Blog stylowej kobiety

Kreuj swój styl. Inspiracje w zakresie mody, zdrowia, przyjemności.

Skarby spadające z nieba, czyli o czerwonym nosie błazna

Pamiętam z dzieciństwa pewną bajkę. Była ona o Jasiu, który wspinał się na winorośli fasoli do nieba. Jak już przedarł się przez chmurki to trafił do zamku. Było tam niebezpiecznie, bo zamek zamieszkiwał olbrzym o złym usposobieniu. Jasiu znalazł tam skarb. Pomimo tego, że do niego nie należał, postanowił go wykraść. Były to: harfa i kura. Ta harfa słodko grała, a kura znosiła złote jajka, zapewniając swojemu właścicielowi życie w dostatku i szczęściu. Bajka kończy się happy endem i z uśmiechem na facjacie Jasia, bo zachowuje on skarb i ujarzmia upominającego się o swoje olbrzyma. Jaki z tej bajki morał? Może z tego streszczenia morał płynie taki, że nie zawsze skarb jest w rękach dobrych ludzi. A może: „Kto nie ryzykuje, ten nie ma”? O skarbach spadających z nieba rzecz się będzie miała w tym tekście. Zacznę jednak od wspomnień.

Next PL 980x120 Kolekcja Lato

Bajkę o „Jasiu i magicznej fasoli” oglądałam w dzieciństwie bardzo często. Podobnie zresztą jak: „Heidi” i „Piotrusia Pana„. Miałam sporo nagrań na kasetach VHS. Były to przede wszystkim wspomniane bajki, często niemieckie, ale też programy telewizyjne z muzyką i tańcami oraz filmy. Zawsze, gdy przychodził ten odpowiedni moment siadałam w fotelu i włączałam coś fajnego. Na pewno znacie te momenty, co ja tu będę dużo gadać o byczeniu się przed telewizorem z psinką na kolanie. W każdym razie interesującą postacią w tej całej opowieści był mój Dziadek, dzięki któremu te nagrania VHS miałam. Dziadek często jeździł do Niemiec w odwiedziny do cioci Zosi i wujka Kazika. Pamiętam tą ekscytację, gdy wracał do domu i wręczał mi stosik nowych nagrań. Chowałam je wtedy do szafki i po kolei oglądałam. Dziadek pokazywał mi w ten sposób inny świat, bardzo to teraz doceniam. No, ale wracając do meritum, o co chodzi z tą winoroślą do nieba, skarbem i dziadkiem? Podczas gdy zaczynam się nad tym zastanawiać, maluje się przede mną  ładny obraz. Widzę machającego mi dziadka ze skarbem w ręce i winorośl wijącą się ku niebu. Dziadek stoi u jej podnóży. To tak jakby znowu chciał mi coś pokazać, albo dać do zrozumienia? Wspólny mianownik tych trzech spraw odnajduję jednak gdzie indziej. Mianowicie w spektaklu, który ostatnio oglądałam. Było to w teatrze w Gdańsku, a sztukę zatytułowano „U stóp drabiny„. Jej głównym i jedynym bohaterem był błazen Augustyn. Trochę zwariowany, wrażliwy i delikatny zarazem osobnik. Ubrany w kolorowy płaszczyk – frak, stylowe buciki i z czerwonym nosem na gumkę, jak to na błazna, klowna przystało. Augustyn był niespokojnym duchem, który poszukiwał odpowiedzi na egzystencjalne pytania wspinając się po drabinie ku niebu. Hmnm… prawdziwy z niego romantyk, lekko pogubiony. W drobnych chwilkach uniesienia grał sobie na linie niczym na harfie i tak ładnie układał wtedy dłonie. Wzruszył mnie. No i tak mnie wtedy oświeciło z tym Jasiem i wykradzionym skarbem. Przypomniałam sobie tą bajeczkę z dzieciństwa oraz to, dzięki komu ją poznałam.

A Ty co masz w swoim koszyczku?

A Ty co masz w swoim koszyczku?

Wspomnienie mojego dziadka, czyli takiego trochę wiecznego błazna, ogarnęło mnie bez końca. Dziadek już od tylu lat nie żyje, a zawsze lubił wszystkich rozśmieszać i pokazywać, że w życiu ważny jest dystans do siebie i wszystkiego, co nas otacza. Taki właśnie błazeński dystans, który symbolizuje czerwony nos na gumkę. Uwierzcie, że magiczny pawlacz z przedpokoju w mieszkaniu moich dziadków skrywał prawdziwe cuda! Były tam kapelusze, pióra, strój klowna, harmonia, kilka harmonijek oraz mikrofon. Mój dziadek lubił się przebierać w różne postaci. Gdy tylko miał wenę zakładał strój klowna i bawił mnie i mojego młodszego brata do łez. Miał takie olbrzymie trampki w rozmiarze chyba z 47, ktoś przysłała mu je ze Stanów. Do tego zakładał czerwone spodnie i bluzkę w grochy, no i oczywiście przytwierdzał czerwony nos na gumkę. Wyglądał wtedy TAK śmiesznie, hehehe. Grał przed nami klowna i udawał, że coś gubi, potem znajduje, śpiewał i włączał nas do zabawy. Błazen ze spektaklu „U stóp drabiny” bardzo mi mojego dziadka przypomniał. A w szczególności ta drabina, którą łączę teraz z winoroślą. Augustyn i Jaś szukali w niebie odpowiedzi na swoje pytania o nieznane: czym i gdzie jest szczęście, jak dać innym i sobie radość oraz kim jestem? Mówią: „Kto nie ryzykuje, ten nie ma”. Podobno o swoje skarby i spełnione marzenia trzeba walczyć, a bycie wytrwałym zawodnikiem – wojownikiem daje (w/dzięki) konsekwencji skarby zesłane z nieba. Mówią, że skarby spadają z nieba czasami znienacka. Cóż, każdy ma swój sposób. Jedni czekają, inni walczą. Jednak nie zapominajmy o czerwonym nosie błazna, co by nie przyszło nam w tym oczekiwaniu zwariować. Życzę sobie i Wam, aby skarby spadały na nas bez końca, albo żeby chociaż spadł ten jeden,… najbardziej upragniony.  

Ładne grochy zawsze na czasie.

Ładne grochy zawsze na czasie.

Torebeczka z historyjką.

Torebeczka z historyjką.

Kolorowo.

Kolorowo.


1208_objazdowe 750x200_wycieczki-objazdowe_070814 Image Banner 750 x 200

Pisałam, że podzielę się z Wami odkrywczymi treściami z książki, którą dostałam od przyjaciółki. Cóż, nadal uważam, że jest ona skomplikowana i analityczna. Nie czyta się jej jak powieści, która maluje nam obrazy w głowie i budzi emocje, a wręcz przeciwnie – trzeba mieć sporo wiedzy, aby ją zrozumieć. W każdym razie mówią: „Chcesz być szczęśliwy, to bądź„. Easy Grace w książce „Ja, czyli kto?” podaje swoje metody na skonfrontowanie się ze swoim ego i zwalczeniem wirusa, który jej zdaniem się w nas zaprogramował kreując właśnie to ego. Ego, a nawet ega, bo podobno mamy ich kilka. Autorce chodzi przede wszystkim o to, abyśmy odzyskali wolność duchową. Dopiero wtedy będziemy tak naprawdę sobą. Będziemy mogli wówczas się ze sobą prawdziwym komunikować, a może nawet będziemy mogli komunikować się z innymi jedynie poprzez myśli, jak istoty z innych planet, albo duchy? Intuicja, świadomość, jaźń i wolność. To takie piękne słowa. Obawiam się jednak, że jak będę brnąć w to dalej (będąc jeszcze tak nieprzygotowaną) na łamach swojego bloga, to pomyślicie, że zwariowałam i zrobi się tu niezłe błotko. Więc dajmy sobie czas. Tak naprawdę, to miałam pierwotny zamysł, aby pokazać Wam modę, która mnie zauroczyła. Nawiązując do bajek, teatru i mistycznych klimatów pokażę tym razem trochę stylizacji, które mi się z czymś takim kojarzą. Może odnajdziecie coś dla siebie 🙂

Modne stylizacje na wiosnę 2015

 

Przejściowy płaszczyk Desigual

Przejściowy płaszczyk Desigual

Moc koloru!

Moc koloru!

Kwiaty.

Kwiaty.

Nadaj temu wszystkiemu odpowiedni ton.

Nadaj temu wszystkiemu odpowiedni ton.

Kolor życia, energii i optyyyymizmu

Kolor życia, energii i optyyyymizmu

Gdzie dziś wychodzimy wieczorem?

Gdzie dziś wychodzimy wieczorem?

10866663_4912632_1000

Elegancja w zupełnie inny sposób.

Elegancja w zupełnie inny sposób.

Piórka.

Piórka.

Asymetria.

Asymetria.

Spokój.

Harmonia.

Złap luz, po co Ci to usztywnienie?

Złap luz, po co Ci to usztywnienie?

Słoneczko w dłoni.

Słoneczko w dłoni.

Delikatnie.

Delikatnie.

Kosmicznie.

Kosmicznie.


Mailing@

So, what do you think ?